MOLDOVEANU – dach Rumunii.

Moldoveanu (2544m n.p.m.) to najwyższy szczyt Rumunii. Znajduje się w Górach Fogarskich i naprawdę watro się na niego wspiąć ;-)

Trudność: 4/5

Czas wędrowania: ok 20 h (zależy od kondycji, pogody, wagi plecaka)

Optymalnie jest rozłożyć sobie trasę na 3 dni:

  1. od Bâlea Lac do jeziora Podu Giurgiului – 6 h
  2. od Podu Giurgiului na Moldoveanu i stamtąd do Przełęczy Podragului – 6,5 h
  3. powrót z Przełęczy Podragului do Balnea Lac – 7,5 h

Uwagi:

    • namiot można rozbijać wszędzie i o każdej porze więc nie ma spinki, że trzeba dotrzeć do określonego miejsca przed zmrokiem itp.
    • na trasie jest tylko jedno schronisko i nie ma innych miejsc, w których można kupić jedzonko
    • wodę warto uzupełniać w źródełkach
    • jest duża szansa na spotkanie Polaków :)
    • można natrafić na misiaczki więc trzeba zachować ostrożność.


Zaczynamy od przejechania niezwykle widokową Trasą Transfogarską do Schroniska Bâlea Lac. Cóż ta droga to… raj dla kierowców. Winkle, winkle, kolejne winkle i te widoki, eh…. rewelacja!


Zostawiamy samochód na parkingu (parking niestrzeżony płatny 5lei/dzień), zabieramy sprzęt i ruszamy w stronę jeziora Bâlea (2034 m n.p.m ) za znakami niebieskiego paska.1Początkowo idziemy asfaltem. Ten jednak szybko się kończy a my zaczynamy mozolnie wdrapywać się wśród piargów zboczem Viugi i Izerul Caprei (im wyżej, tym bardziej stromo). Oddech łapiemy na przełęczy Caprei (2315m n.p.m.). Turystów jest tu sporo, ale trzeba przyznać, że widoki robią wrażenie. Dostrzegamy jezioro Capra i kierujemy się w jego stronę (znaki niebieskie i czerwone). Idąc wzdłuż brzegu dostrzegamy stojący nieopodal obelisk. Wzniesiono go by upamiętnić czterech turystów, którzy wracając po pierwszym zimowym przejściu grani Creasta Arpăşelului zginęli porwani przez lawinę 7 lutego 1963r.

Dalej ruszamy za czerwonymi znakami trawersująć Kozi Szczyt (Varful Capra -2494m n.p.m.) turnię Vârtopel (2385m n.p.m.). Gdy szlak zaczyna nieco opadać docieramy do charakterystycznego Smoczego Okna (Fereastra Zmeilor). Niebieski szlak odbija stąd do schroniska Podragu. My ruszamy dalej szlakiem czerwonym. W kotle poniżej dostrzegamy schron (Refugiu Fereastra). Nie schodzimy do niego (chyba, że jest załamanie pogody albo inna awaryjna sytuacja). Trawersujemy Custura Arpaşului. Idziemy odcinkiem nazywanym „La trei paşi de morte” (3 kroki od śmierci). Robi się ciekawie :-) W trzech miejscach założono tu łańcuchy. Przejście nie jest bardzo wymagające, ale przy niesprzyjającej aurze nie można go zlekceważyć.2

Następnie wędrujemy zboczem Arpaşu Mic. Po prawej stronie rozciąga się kocioł, w którym dostrzegamy jeziorko Buda. Idąc dalej dochodzimy do przełęczy Vârtopului (2287m n.p.m.). Wędrujemy stokiem Arpaşu Mare (2468m n.p.m.) i granią docieramy na Mircii (2461m n.p.m.). Ten odcinek pozwala nacieszyć oczy! Ale najciekawsze wciąż jest przed nami.

Strome zejście prowadzi nas nad jeziorko Podu Giurgiului. Nad jego brzegiem znajdują się ruiny schronu.3 Stamtąd ścieżka wiedzie w górę do węzła szlaków na przełęczy Podragului.4 Trzymajac się szlaku czerwonego wędrujemy po trawiastych zboczach Tărâţy (2414m n.p.m.)5, a następnie Corabii (2407m n.p.m.). Powoli wznosimy się coraz wyżej. Szlak prowadzi nas bardzo łagodnie. Omijamy szczyt Ucea Mare (2434m n.p.m.) i dochodzimy do przełęczy Ucişoara (2312m n.p.m.). Południowym zboczem Ucişoary (2418m n.p.m.) kierujemy się do przełęczy Orzănelei (2305m n.p.m.). Widoki są coraz ciekawsze, ale wtedy uświadamiamy sobie, że musimy się wdrapać 222m w górę stromym podejściem. Nie jest ono wymagające technicznie, ale naprawdę potrafi zmęczyć, zwłaszcza jeśli idzie się z ciężkim plecakiem.

Po osiągnięciu szczytu Viştea Mare (2527m n.p.m.) możemy delektować się zapierającą dech (zwłaszcza po takim podejściu :) ) panoramą. W końcu zdobyliśmy trzeci co do wysokości szczyt w Rumunii! Dojście na Moldoweanu zajmie nam jakieś 20-30 minut. Szlak prowadzi wąskim grzbietem, wymaga pokonania szczerbiny Spintecătura Moldoveanului i łańcuchów. 6 I oto jesteśmy na dachu Rumunii. Dla tych widoków warto się tu wyspindrać! Jest cudownie :)… niestety po wpatrywaniu się w majestat gór wypadałoby ruszać w drogę powrotną. Wracamy tą samą trasą aż do przełęczy Podragu. Stamtąd niebieskim szlakiem schodzimy do schroniska Podragu7. W pobliżu schroniska znajdują się malownicze jeziora. Z noclegiem w sezonie może być problem jeśli wcześniej nie zarezerwowaliśmy miejsca. Dolina jest jednak rozległa i terenu pod rozbicie namiotu nie zabraknie dla nikogo. Nikt też turystów stąd nie goni i nie pobiera opłat.

Schronisko Podragu (2136m n.p.m.)oferuje około 70 miejsc noclegowych. Generator zapewnia prąd, a osiołki wtaszczają potrzebne produkty żywnościowe, paliwo i drewno. Jeśli chodzi o warunki to jest dosyć surowo. Nie ma możliwości skorzystania z prysznica, w toalecie trzeba przyjąć pozycję „na lotnika” a spać można tylko na piętrowych, obdartych pryczach (nie ma drabinek na górne łóżka). Między schroniskiem a jeziorem straszy wysypisko śmieci!

Gospodyni mówi po angielsku i po niemiecku. Jest sympatyczna i jak braknie u niej miejsca, dzwoni do schroniska położonego niżej. Trzeba przyznać, że jest gospodynią pełną gębą! W starych dresach ale z wyprężoną piersią :) Słyszę, że ktoś próbuje z nią negocjować… Raczej nie ma szans. To ona tu rządzi! I niechby ktoś spróbował zakłócić ciszę nocną po 22.00. Nic z tego. Pani wyłączy prąd i nie pozwoli na siedzenie nawet przy świeczkach. Ale fakt, atmosfera jest swojska i wielojęzyczny gwar świadczy o tym, że chętnych na zatrzymanie się tu nie brakuje. Nocleg kosztuje 30lei, napoje ok 10lei, jedzonko ok 20lei.

Dobra, pora ruszać dalej. Wracamy do węzła szlaków koło jeziora i niebieskim wspinamy się na przełęcz Lacuri. Ostatni rzut oka na dolinę i zaczynamy schodzić do następnej doliny. W dole widać jezioro Podrǎgel. (To kolejne wymarzone miejsce na biwak.) Dalej szlak prowadzi po rumowisku skalnym. Jest nieźle, ale naszym oczom ukazuje się kolejne wejście pod górkę. Jest stromo (nawet bardzo), kawałki skał usuwają się nam spod nóg, nie bardzo jest się czego trzymać (tzn. jest się za co złapać, ale jest też spora szansa, że to coś zostanie w naszej dłoni dłużej niż byśmy tego chcieli). Jest jednak plus: dalej będzie już zdecydowanie prościej. Trawersem schodzimy na dno doliny. Przekraczamy strumyk8 i po chwili znów pniemy się w górę (podejście jest łatwe). Po dotarciu do przełęczy trawersem wędrujemy w kierunku Okna Smoków. Szlak prowadzi wygodną ścieżką, ale mijamy zalegające na zboczach śnieżne jęzory. Spod Fereastra Zmeilor drogę już znamy.


1
Jeśli nie macie do dyspozycji samochodu do schroniska możecie dotrzeć na 3 sposoby:

– łapiąc stopa – jest to stosunkowo łatwe bo Trasa Transfogarska przyciąga całe rzesze zmotoryzowanych. Jeśli skorzystacie z uprzejmości któregoś z rumuńskich kierowców, zgodnie z lokalnym zwyczajem wypada zostawić mu kilka lejów w ramach podziękowania.

– korzystając z kolejki linowej kursującej spod schroniska Balea Cascada

– wędrując którymś ze szlaków turystycznych.

Odcinek ten można obejść schodząc do kotła Căldarea Pietroasă.

Są ściany, ale dach został zerwany więc przed deszczem raczej się tu nie schronimy. Wokoło jest jednak sporo miejsca na rozbicie namiotu.

Z przełęczy niebieskim szlakiem można zejść do schroniska Podragu.

Tărâţa nazywana jest też Conradtem.

6 Ten odcinek nie przysparza trudności. Wiele osób decyduje się jednak ułatwić go sobie jeszcze bardziej pozostawiając plecaki na Viştea Mare. Docierają tu w zasadzie tylko zapaleńcy więc nikt nie ma oporów by zostawić dobytek.

7 Schronisko jest czynne tylko od maja do października! Poza tym okresem funkcjonuje tu tylko schron.

8 Nieco wyżej jest źródełko więc mamy kolejną fajną miejscówkę na rozbicie namiotu.

One response to “MOLDOVEANU – dach Rumunii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s