Tajemniczy Kościelec

Kościelec (2155 m) – szczyt w Tatrach Wysokich

Trudność: 4/51

Czas przejścia: 6h 30′

Etap I

Kuźnice- Murowaniec (1h 45′)

Wychodzimy z Kuźnic. Koło kolejki na Kasprowy skręcamy w lewo. Za moment w prawo będzie odbijał szlak na Giewont. Tym razem to nie on nas poprowadzi. Idziemy prosto, przechodzimy drewnianym mostkiem nad Bystrą, kupujemy bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego (2 lub 4zł) i ruszamy w górę niebieskim szlakiem. Kamienista droga dosyć ostro pnie się w górę. Wokoło spokojnie szumi las. Zdobywamy Boczań (1208m n.p.m.) i dalej wędrujemy lasem aż do Skupniowego Upłazu2. Tam zaczynają się widoki. Po lewej rozciąga się Hala Królowa Niżna z Kopieńcem Małym i Kopieńcem Wielkim. Po prawej mamy Dolinę Jaworzynkę i górujący nad nią Kasprowy Wierch. Szkoda bo Upłaz wykarczowano dla potrzeb pasterzy i górników, którzy zwozili tędy rudy żelaza do huty w Kuźnicach. Ogołocone zbocze jest jednym z najbardziej zniszczonych w Tatrach, choć od lat międzywojennych prowadzi się tam regeneracyjne nasady modrzewia. Ścieżka bardzo łagodnie dochodzi do Doliny Między Kopami, gdzie szlak żółty łączy się z niebieskim. Ścieżka jeszcze chwilę wiedzie w górę, by opaść do Hali Gąsienicowej3. Mijamy Leśniczówkę Księżówkę i Betlejemkę. Wkrótce dostrzegamy schronisko Murowaniec.

Pasterze od co najmniej XVII w. wędrowali na Halę Gąsienicową. Pierwsze schronisko powstało tam w 1894r. Przebudowano je gruntownie dopiero po wojnie. W 1963r częściowo zniszczone pożarem zostało odbudowane.

Schronisko dysponuje 114 miejscami noclegowymi i na spanie na podłodze nie macie co liczyć (podobno strażacy zabraniają). Noclegi kosztują 32-45zł + 5zł za pościel i trzeba je wcześniej zarezerwować. Ludzi tam mnóstwo ale klimatu raczej nie ma. Cóż … kolejny górski hotel.

Inaczej jest z Betlejemką w której prowadzi się kursy taternickie. Ceny noclegów to 24zł (dla należących do PZA) i 35zł (dla niezrzeszonych). Fakt, luksusów nie ma. Śpi się we wspólnej sali, łazienką też trzeba się podzielić, po wrzątek ustawiają się kolejki a z ciepłą wodą bywa różnie. Ale są tam ludzie gór i to wynagradza wszelkie niedogodności.

Etap II

Murowaniec- Czarny Staw Gąsienicowy (25′)

Spod Murowańca wychodzimy niebieskim szlakiem w stronę Małego Kościelca. Początkowo ścieżka wiedzie wśród kosodrzewiny trawersując zbocze. Szlak sprawia wrażenie bardzo łatwego. Jednak gdy dojdziemy do granitowego rumowiska, dostrzeżemy symboliczny grób Mieczysława Karłowicza4. Rzut oka na ostre granie po prawej stronie i już nie czujemy się tak pewnie, choć droga wciąż nie nastręcza żadnych trudności. Jeszcze chwila i oto przed nami w pełnej krasie prezentuje się posępny Czarny Staw Gąsienicowy. We mgle nikną strome szczyty Kościelca i Granatów. Jest pięknie!

EtapIII

Czarny Staw Gąsienicowy – Karb (40′)

Schodzimy w prawo na zielony szlak (niebieski wiedzie na Zawrat) i dość ostro pniemy się w górę. Gdy znajdziemy na szczycie będziemy mogli popatrzeć z góry nie tylko na Czarny Staw, ale również na drugą stronę Małego Kościelca a tam… Dwoisty Staw, Litworowy Staw, Kurtkowiec, Zielony Staw, Czerwone Stawki, Długi Staw i Staw Zmarzły (ale ten ostatni zdecydowanie lepiej będzie widać ze szczytu. No dobra… podziwiamy doliny, a przed nami rośnie coraz wyżej srogi dach Kościelca5. Ścieżka delikatnie opada, a on sprawia wrażenie bardzo trudno dostępnego. Gdy znajdujemy się na Karbie (1853m n.p.m.) i widzimy tabliczkę informującą, że szlak na szczyt jest bardzo niebezpieczny patrzymy w górę.

Etap IV

Karb-Kościelec (50′)

Nie ma co stać tu długo i medytować bo jak na większości przełęczy tak i tu dosyć mocno wieje. W końcu no risk, no fun! A teraz poważnie, jeśli pogoda nie sprzyja, nie ma sensu pchać się na górę. Kościelec bywa okrutny. Na zachodniej jego ścianie zginął w 5 lipca 1929r Mieczysław Świerz6. Z Zadniego Kościelca spadł 2 lipca 1962r Jan Długosz7. Jeśli aura jest ok, śmiało można ruszać. Kościelec tylko udaje, że jest nie do zdobycia :) Nachylenie ma jakieś 300 więc źle nie jest. Całkiem łatwo też nie :) Tę tajemnicę poznajemy jednak dopiero wtedy, gdy ważymy się mierzyć z górą. Ot taki bonus za ciekawość! Fakt to On tu rządzi i jak nie będzie chciał nas wpuścić, nie mamy szans. Nie pozwala nam o tym zapomnieć. Silny wiatr sprawia, że szczyt co chwile znika w chmurach. Góra przygotowała dla nas kilka niespodzianek, ale o tym za chwilę. Ruszamy zakosami czarnego szlaku. Wokoło tylko skały i trochę trawy. Im wyżej, tym granie bardziej się jeżą. Gdzieniegdzie płaskie płyty, wyślizgane i wilgotne, gdzie indziej proste ścieżki, ale w przeważającej większości granie, które prowadzą nas coraz wyżej. Trzeba się dobrze rozglądać, by nie zboczyć z drogi. Mniej więcej w połowie czeka nas pierwsza niespodzianka. Trzeba użyć rąk i wyspindrać się nieco w górę (nie ma łańcuchów). Później znów nie jest trudno. Ciągle mamy wrażenie, że szczyt jest jeszcze daleko… a tu niespodziewanie przed nami ostatni kominek. Krótka wspinaczka i jesteśmy na szczycie (2156m n.p.m.). Turystów jest tu sporo, ale wystarczy przejść kawałek w stronę Zadniego Kościelca i można spokojnie rozkoszować się pustką. Z każdej strony przepaść, czasem tonąca we mgle, czasem dająca podziwiać całą Dolinę Gąsienicową. Kościelec to jedyne miejsce z którego widać wszystkie Gąsienicowe Stawy. To miejsce naprawdę niezwykłe! Oddycha się tu Duchem Gór, strach przeradza się w podziw. Cóż ja Wam pisać będę? Kto wlazł na szczyt, ten wie. Kto nie był raczej tego nie zrozumie. Jednak skoro już tu wleźliśmy wypadałoby pomyśleć o innych. Ludzie wychodzą tu od dawna8. Niektórzy nawet zimą9… 18.03.1919 Mariusz Zaruski10 i Stanisław Zdyb11 weszli na szczyt na nartach i zjechali z niego. Chylę czoła!

Etap V

Kościelec – Hala Gąsienicowa (1h 20′)

Z Kościelca trzeba zejść do Karbu tą samą drogą, którą się wchodziło. Schodząc z tajemniczym uśmiechem mówimy cześć tym, którzy dopiero pną się na szczyt. Zapewniamy, że już niedaleko. Owo pozdrowienie powtórzymy pewnie mnóstwo razy, ale co tam…

Z Karbu schodzimy niebieskim szlakiem do doliny. Z bliska możemy przypatrzeć się większości stawów. Droga znów jest bardzo łatwa.

Po 20 minutach dochodzimy do czarnego szlaku (wiedzie na Świnicę). Skręcamy w prawo i po ok 40 minutach jesteśmy na połączeniu szlaku czarnego z żółtym (prowadzi na Kasprowy). Trzymamy się czarnego szlaku. Po kolejnych 20 minutach jesteśmy koło stacji meteo12. Docieramy do szlaku niebieskiego i idziemy znaną już drogą.

Etap VI

Hala Gąsienicowa- Kuźnice (1h 30′)

Żeby nie powtarzać tej samej trasy zejdziemy przez Dolinę Jaworzynki. W tym celu na Przełęczy Między Kopami odbijemy w lewo na szlak żółty. Zaraz po rozwidleniu szlaków będziemy mieli bardzo przyjemny widok na Skupniów Upłaz po prawej. Później wchodzimy w las i widoki się kończą.

1Trudne jest tylko podejście z Karbu na Kościelec. Jeśli nie mamy ciśnienia, by wejść na szczyt śmiało możemy potraktować tę trasę jako pozbawioną technicznych trudności, prawie spacerową :)

2Skupniowy Upłaz znaczy łagodne zbocze należące do rodzin Skupień.

3Hala Gąsienicowa nazwę zawdzięcza nazwisku Gąsieniców, którzy byli jej właścicielami w XVIIw. Była jednym z większych tatrzańskich ośrodków pasterskich.

4Mieczysław Karłowicz herbu Ostoja (1876-1909) – kompozytor i dyrygent, fotograf, taternik. O muzyce Karłowicza pisać nie będę choć artystą był płodnym. Wszak lepiej go posłuchać. Powiem choć kilka słów o jego związkach z górami. Karłowicz pierwsze wycieczki odbywał w 1889r. Zauroczył się górami i od 1907r. mieszkał w Zakopanem. Początkowo wspinał się z Klimkiem Bachledą. Później wielokrotnie wyruszał w samotności. Należał do pionierów narciarstwa. Z Zaruskim tworzył podwaliny do działalności TOPRu. Jego górskie fotografie możecie zobaczyć w albumie Karłowicz w Tatrach. Zginął pod lawiną w czasie samotnej wędrówki.

Wojciech Kilar skomponował utwór Kościelec 1909, o którym pisał, że Jest opowieścią o tym, co zdarzyło się ósmego lutego 1909 roku pod Małym Kościelcem. Jest jakby zatrzymaniem i rozbudowaniem w czasie tych kilku tragicznych sekund. Jest opowieścią o górach i człowieku, o ich porywającym, dramatycznym związku, jest apoteozą i epitafium, ‚pieśnią o miłości i śmierci’. Jest wreszcie moim bardzo osobistym wyznaniem wiary, hołdem dla kogoś, kogo znać nie mogłem, a czyja postać i dzieło są mi coraz bliższe. („Warszawska Jesień” 1977 – książka programowa, s. 18)

5Nazwa Kościelec pochodzi od skojarzenia kształtu szczytu ze spadzistym dachem kościoła.

6Mieczysław Świerz (1891-1929) – doktor polonistyki na UJ, z zamiłowania taternik. Dokonał niemal setki pierwszych wejść, zdobywał najtrudniejsze tatrzańskie szczyty, znał te góry jak własną kieszeń. Razem z Januszem Chmielowskim napisał świetny przewodnik wspinaczkowy „Tatry Wysokie”.

7Jan Długosz (1929-1962) – literat, taternik. We wspinaczce był nowatorem. Propagował kontrowersyjne wówczas stosowanie nitów, haków i poręczowania. Wyznaczył ponad 60 nowych dróg w Tatrach. Wspinał się również w Alpach, na Kałkazie i w Pirynie. To dzięki niemu Polacy nabrali śmiałości do wspinaczki w górach wyższych od rodzimych Tatr. Prowadził kursy wspinaczkowe. Pokonał zachodnią ścianę Petit Dru i Filar Freney na Mount Blanc, a zginął na łatwej drodze.

8 Pierwszego wejścia na Kościelec, o którym mówi słowo pisane, dokonał w 1845r. Antoni Hoborski.

9Pierwszego zimowego wejścia dokonali Mieczysław Karłowicz i Roman Kordys w dniu 24.01.1908r.

10Mariusz Zaruski (1867-1941) – żeglarz, generał Wojska Polskiego, twórca TOPRu. Zaruski to postać niezwykle barwna i wszechstronna. Od czasów gimnazjum brał udział w działalności konspiracyjnej. W czasie studiów w Odessie zachwycił się morzem. Zaczął je malować (wstąpił do Szkoły Sztuk Pięknych) i żeglować (jako wolontariusz pracował na statkach pływających między innymi do Chin, Japonii, Indii, Egiptu i Syrii. Za działalność patriotyczną zesłano go nad Morze Białe, gdzie ukończył Szkołę Morską. Po powrocie z zesłania przeniósł się do Krakowa, gdzie studiował na ASP. Po kilku latach przeprowadził się do Zakopanego i tu się zaczęło. Chodził po górach, wyznaczał nowe szlaki, był prekursorem narciarstwa. Gdy zaczęła się wojna wstąpił do legionów. Wielu górali poszło za swoim ukochanym przewodnikiem. Po wojnie pływał na Zawiszy i silnie związał się z ruchem harcerskim. W 1939r. został aresztowany przez NKWD i po 2 latach zmarł w więzieniu na cholerę.

11Stanisław Zdyb (1884-1954) – żołnierz, fotograf, taternik, narciarz., założyciel firmy „Zdyb i spółka”, która jako jedna z pierwszych na Podhalu produkowała narty na masową skalę.

12Jeśli chcemy dojść do schroniska, idziemy szlakiem żółtym a następnie niebieskim.

2 responses to “Tajemniczy Kościelec

  1. Kościelec faktycznie robi wrażenie, niewątpliwie dobry pomysł na krótką i efektowną wyprawę:). Poza tym sam Mały Kościelec (1886 m n.p.m.) też jest ciekawy (a zwłaszcza widok na Czarny Staw Gąsienicowy z tego miejsca). Pozdrawiam!

  2. Pingback: Kasprowy Wierch | wyprawownik·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s