Wszystkie drogi prowadzą do… Neapolu

autor: Yeti

Z Kowar na przełęcz Okraj zawiózł nas kolega. Pieszo przeszliśmy granicę z Czechami. Następnie z Małej Upy autobusem ruszyliśmy do Trutnowa, a potem do Pragi. Tam metrem na dworzec kolejowy.Koleją na granice Czesko-Austriacką. Tutaj rozczarowanie bo Austriacka Straż Graniczna uznała, że posiadane przez nas fundusze to zbyt mało, aby w trzech przebywać na terytorium ich kraju i na nic tłumaczenia że my przejazdem w drodze do Włoch.Cofnęli nas więc szybkie spojrzenie na mapę i szybka decyzja. Powrót koleją do Pragi, przesiadka do Bratysławy. Stamtąd autobusem w okolice Słowacko-Węgierskiej granicy i wtedy… skończyła się kasa haha!!! To do Węgier doszliśmy pieszo i tam postanowiliśmy, że dalej podróżujemy autostopem. Ale jak stopa złapać po węgiersku? Pomysł wpadł, by zatrzymać polskie tiry machając polskim paszportem i udało się :) Zatrzymał się pierwszy z konwoju – wsiadł kolega. Drugi nas olał. Zatrzymał się trzeci. Zabrał nas dwóch i przez radio powiedział: „A Ty co polskiego paszportu nie poznajesz? Stawaj i bierz jednego bo we trzech jechać nie można”. I tak dotarliśmy na Słowenię.
Tam tiry były kierowane na postój (był zakaz jazdy tirów tego dnia). Nasz konwój zostawał jednak na dłużej, a my postanowiliśmy się rozdzielić. Trzech nikt nie weźmie i tak: ja o północy wyruszyłem z kolejnym polskim tirem do Włoch. Na terenie Italii pożegnałem się z tirem i poszedłem za jedynym drogowskazem, który umiałem rozpoznać – Wenecja.Stałem na stopa i zatrzymała się kobieta, Włoszka. Na elektronicznym tłumaczu skleciłem zdanie, że jadę do siostry do Neapolu.Zabrała mnie do domu dała mi obiad.Pojechaliśmy. To chyba był dom dziecka, tak mi się wydaje bo jak na przedszkole to za dużo dzieci tam było. Zadzwoniła do mojej siostry i powiedziała, że przyjadę. Zawiozła mnie na stację kolejową, kupiła bilet z Udine do Rzymu i z Rzymu do Neapolu. Dała mi jeszcze 30 000 lirów na drogę i poprosiła jednego faceta by pomógł mi w przesiadce w Rzymie.Gdy się znalazłem w pociągu do Neapolu(piękna maszyna Eurostar Italia) to tak byłem zmęczony, że zasnąłem i … przespałem Neapol.Wysiadłem trzy stacje dalej.I tu przydał się elektroniczny tłumacz do kontaktu z młodym gościem, który za cały bagaż miał jedynie plecak piwa. Wsiedliśmy w expres, a ten jak to expres stawał dopiero w Neapolu.Tam ten znajomy zadzwonił do mojej siostry. Okazało się, że to jest bar gdzie ona spotyka się ze znajomymi i nie jest to w Neapolu a niedaleko w miejscowości Sessauronka.Wsadził mnie więc w pociąg już bez biletu. Na trzeciej stacji wysadził mnie konduktor za brak biletu. Ku mojemu zdziwieniu to była ta stacja!I tak nie mając nawet Ogara zwiedziłem kawałek Europy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s