Nowy Wiśnicz

Nowy Wiśnicz to niewielkie miasto w powiecie bocheńskim na terenie Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego. Pierwsze wzmianki o nim (kiedy to był jeszcze wsią klasztorną) pochodzą z XII w. Prawa miejskie uzyskał w 1616 r.

Zamek w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska).

 

Na wiślickim rynku znajduje się zabytkowy ratusz. Został on przebudowany po pożarze miasta w 1864r., a wzniósł go w latach 1616-1620 Stanisław Lubomirski według projektu Macieja Trapoli.

Tuż obok jest studnia, która pamięta jeszcze czasy lokacji miasta.

Ratusz w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska)

Niegdyś na rynku znajdowała się drewniana zabudowa, ale również ją strawił ogień (zachowały się szkice Jana Matejki, które ją obrazują – można je obejrzeć w wiślickim zamku).

Z rynku widoczny jest kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej. Do dziś zachował się w niemal niezmienionej (nigdy nie odtworzono zwieńczenia wież , które strawił pożar miasta), wczesnobarokowej formie, którą nadał mu Trapola.

Kościół w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska)

Kościół w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska)

Ów włoski architekt kierował również budową nieistniejącego już kościoła Karmelitów Bosych, który usytuowany był powyżej zamku (budowlę zniszczyli Niemcy w latach czterdziestych XX w.). Należał on do klasztoru Karmelitów zlikwidowanego w 1783r. przez cesarza Józefa II, który zabudowania monastyru przekształcił w sąd i ciężkie więzienie. W czasie II Wojny Światowej Niemcy zorganizowali tam obóz, który działał do czasu założenia Auschwitz. Warto wspomnieć o akcji uwolnienia więźniów, która odbyła się w nocy z 26 na 27.07.1944r. Żołnierzom Armii Krajowej, dowodzonym przez por. Józefa Wieciecha ps. „Tamarow” udało się uwolnić 128 więźniów i zdobyć sporo broni.

Obecnie na terenie byłego klasztoru znajduje się zakład karny.

W Nowym Wiśniczu zobaczyć można dom Trapoli, dwór „Koryznówka” (muzeum Jana Matejki) i siedemnastowieczną kolumnę z napisem „In signum crucis, Christe salva nos”.

Najważniejszym zabytkiem, który przyciąga turystów do Wiśnicza jest jednak zamek. Został on wzniesiony w XIV w. przez Jana Kmitę, protoplastę rodu herbu Szreniawa, starostę krakowskiego. Syn Jana, Piotr, przekształcił niewielką warownię w gotycki zamek o 4 skrzydłach, 3 basztach i otoczył go murem. Zmarł jednak bezpotomnie, a gmach przechodził kolejno w ręce Barzów, Stadnickich, aż w 1593 r. kupił go Sebastian Lubomirski. Jego syn, Stanisław powierzył przebudowę renesansowej budowli Maciejowi Trapoli, który nadał jej charakter barokowy. Kolejne fazy przebudowy zamku możemy prześledzić dzięki makietom, będącym częścią stałej ekspozycji.

Zamek w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska)

W czasie Potopu Szwedzkiego zamek poddano bez walki. Szwedzcy rycerze (kształceni w zakresie historii sztuki!) wywieźli zeń niemal całe wyposażenie (150 wozów z kosztownościami i dziełami sztuki!). Nie obyło się też bez zniszczenia architektury. Nie do końca jest jasne, dlaczego zamek w którym znajdowało się 80 armat, stacjonowało 200 konnych dragonów i 400 węgierskich piechurów poddał się bez jednego strzału. Zapasy żywności pozwalały przetrwać trzy lata oblężenia. Mocarne fortyfikacje dawały szanse odparcia niemal każdego wroga. Czy Lubomirscy chcieli uchronić zamek przed zniszczeniem, czy nie mogli bronić rezydencji bo znajdowali się daleko, czy też nie było wodza, który pokierowałby obroną do dziś nie wiadomo. Lubomirskim nigdy nie udało się odrestaurować budowli. Kolejni właściciele: Saganuszkowie, Potoccy i Zamoyscy również nie przywrócili mu minionej świetności. Po pożarze, który strawił zamek w 1831 r., budowlę opuszczono.

Maurycy Straszewski (filozof, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim)wykupił rezydencję z zamiarem odbudowania jej. Niestety w profesorskiej kieszeni szybko zaczęło brakować środków. Zamek odkupiło Zjednoczenie Rodowe Lubomirskich, które powierzyło kierownictwo prac Adolfowi Szyszko-Bohuszowi (który to kierował renowacją Zamku Królewskiego na Wawelu). Wybuch wojny uniemożliwił odbudowę. Po wojnie gmach był w opłakanym stanie. Nie było stropów ani podłóg. Ówczesny stan budowli przedstawiają czarno-białe fotografie powieszone w sali z makietami.

Rezydencja przeszła w ręce państwa. Kolejny raz podjęto trud renowacji. Pierwszym kierownikiem prac został Alfred Majewski. Odbudowa trwa po dziś dzień, ale śmiało można powiedzieć, że zamek jest obecnie w dobrym stanie. Zwiedzającym udostępniono parter oraz dwa piętra budowli. Można również wejść do krypty, w której w marmurowych sarkofagach złożono prochy Lubomirskich. Istnieje szansa, by wejść na Wierzę Bony z której roztacza się piękna panorama miasta, a przewodnicy czasem zapraszają i do podziemi (informacji o terminach zwiedzania niedostępnych zwykle części zamku trzeba szukać na stronie Urzędu Miasta Nowy Wiśnicz).

Zamek w Nowym Wiśniczu (fot. A. Olchawska).

Zwiedzając warto zwrócić uwagę na zachowane oryginale elementy architektoniczne z piaskowa i marmuru (portale, kominki), wewnętrzny dziedziniec wzorowany na dziedzińcu zamku wawelskiego, sklepienie kaplicy zamkowej i podwieszany sufit sali plafonowej. Ciekawa jest klatka schodowa o szerokich, niskich stopniach, przystosowana do tego, by móc konno wjechać na piętro :) Duże wrażenie robi niewielka sala na I piętrze znajdująca się w sąsiedztwie kaplicy służąca niegdyś za miejsce spowiedzi. Na pierwszy rzut oka nie ma tam nic ciekawego ( no może poza kominkiem). Kiedy jednak 2 osoby staną w kątach pomieszczenia będą mogły doskonale słyszeć swoje szepty. Ponoć Kmita tym sposobem podsłuchiwał spowiedź swojej żony. Warto też zatrzymać się w sali balowej, w której niegdyś tańczyć mogło i dwieście par, a najdłuższy bal trwał tu dwa tygodnie (gospodarze ponoć upijali woźniców i łamali koła u wozów, by zatrzymać gości u siebie – ot staropolska, prawdziwa gościnność!).

We wnętrzach eksponowane są XIX-wieczne meble, obrazy i lustra (w tym oryginale lustro weneckie z ręcznie rżniętego kryształu). Znajdują się tam również prace uczniów nowowiśnickiego Liceum Plastycznego i pomniki autorstwa prof. Czesława Dźwigaja.

 

Zamek zwiedzać można wyłącznie z przewodnikiem. Bilet wstępu kosztuje 13/8zł (parking obok zamku jest bezpłatny).

Zwiedzanie jest możliwe od 1.04- 31.10 od poniedziałku do piątku 8.00 – 18.00, soboty, niedziele i święta 10.00 – 18.00, a od 1.11- 31.03 od poniedziałku do piątku 8.00 – 16.00, soboty, niedziele i święta 9.00 – 17.00.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s