Kopalnia złota w Złotym Stoku

Poszukiwanie złota zawsze budziło emocje. Okryty nimbem tajemnicy kruszec, nierozwiązane tajemnice i kradzieże, które stały się fabułą niejednego kryminału. A to wszystko  w naszym rodzimym Złotym Stoku i to od dawna, nawet bardzo dawna.

Kopalnia Złota w Złotym Stoku (fot. A. Olchawska).

Złotostockie złoża znane były już w czasach Mieszka I. W 1273 r. Henryk Probus nadał  prawo do poszukiwań górniczych zakonowi Cystersów. Nietrudno się domyślić, że zasoby drogocennego kruszcu przyciągały i innych, którzy chcieli spróbować swojego szczęścia. W XVI w. wokół miasta działało ok. 190 kopalń i 20 hut. Większa część z nich należała do Fuggerów. Owej rodzinie bankierów powodziło się bardzo dobrze. Kopalnie przynosiły ogromne zyski. Mniej więcej 8% złota wydobywanego wówczas w Europie pochodziło ze Złotego Stoku. Jako ciekawostkę dodam, że Fuggerowie ofiarowali kilkanaście kilogramów tego szlachetnego metalu królowej Izabeli na pokrycie części kosztów wyprawy Krzysztofa Kolbumba :)

Fuggerowie nie kwapili się jednak do dbania o swoich pracowników. W 1565 r. doszło do katastrofy. Zawalił się strop sztolni Złoty Osioł. Pod ziemią zginęło 59 górników. Fuggerowie nie chcieli zorganizować akcji ratunkowej. Od tego czasu wydobycie złota znacznie spadło. Pozyskiwano raptem kilkanaście kilogramów rocznie (wcześniej wydobycie sięgało 60-140kg). Kopalnie przestały być rentowne. Przed zamknięciem uratowało je… odkrycie trucizny. Aptekarz Hans Schärfenberg, który podobno szukał kamienia filozoficznego, uzyskał z rud arsenu arszenik. Produkcja tego medykamentu (największa na świecie!) trwała aż do 1961 r., kiedy to kopalnie zamknięto. Korytarze wysadzano i zalewano wodą. Co się stało z tysiącami beczek wypełnionych trucizną? Nie wiadomo. Zniknęły w tajemniczych okolicznościach.

Według szacunków w Złotym Stoku wciąż jeszcze zalega  80 ton złota :)

W 1996 r. kopalnia zyskała drugie życie. Stała się atrakcją turystyczną.

Zwiedzającym udostępniono 2 sztolnie. Pierwsza nosi imię Gertrudy. Według legendy Gertruda była żoną górnika, który został zasypany w kopalni. Kobieta ruszyła mu z pomocą, ale zabłądziła w labiryncie korytarzy. Jej duch wielokrotnie wyprowadzał z kopalni zabłąkanych.

Sztolnia Czarna skrywa mroczny sekret. Pod koniec II Wojny Światowej Niemcy zgromadzili w niej skrzynie, które przywozili ciężarówkami. Co zawierały? Nikt nie wie. Gdy Armia Czerwona zbliżała się do Złotego Stoku, wejście do sztolni wysadzono. Do dziś nie przekopano zawału.

W kopalni istnieje jeszcze jedno ponure miejsce. To Chodnik Śmierci, w którym złodzieje złota dokonywali kresu swojego życia. Kazano im wkładać ręce w specjalnie przygotowane otwory w skale. Zalewano je zaprawą  i pozostawiano nieszczęśników.

W korytarzach kopalni możemy dziś oglądać kolekcję map i planów, laboratorium alchemika, piec do wytapiania złota itd.  Same korytarze są zresztą ciekawe. Wykute ręcznie w skale. Jeden z nich (choć niedostępny dla zwiedzających) prowadzi do Czech :).

Kopalnia Złota w Złotym Stoku - pracownia alchemiczna(fot. A. Olchawska).

Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem więc posłuchamy wielu ciekawych historii.  Co więcej pozjeżdżamy na zjeżdżalni (tak, marzenie z dzieciństwa o ślizgawce jako alternatywie dla schodów tu przybrało rzeczywistą postać!), przeprawimy się na łódkach  przez zalany korytarz, pojeździmy podziemnym, pomarańczowym tramwajem. Zobaczymy też jedyny w Polsce podziemny wodospad znajdujący się w kopalni. (Woda spada z wysokości 8m. Widok jest całkiem, całkiem, ale kolorowe podświetlenie można by sobie darować). Obalimy też pewien mit :) Zapewne  kojarzycie sceny z filmów, gdy rabusie w pośpiechu wrzucają do worków sztabki złota i uciekają. W kopalni będziecie mogli podnieść pozłacaną sztabkę ołowiu (złoto jest jeszcze cięższe!). Trzeba by nadludzkiej krzepy, żeby uciekać z takim obciążeniem.

Ciekawostką jest sala przestróg, uwag i apeli. Zgromadzono w niej tabliczki z czasów PRL’u. Wśród zabawnych tekstów i pouczeń można znaleźć prawdziwe perełki. Urzekające są teksty typu: Rolniku, nie myj jaj przed skupem, Rolniku, daj krowie, krowa da tobie, albo Nie naprawiaj maszyny w czasie biegu bo będziesz dupę wycierał łokciem.  Co więcej, jeśli ktoś przyniesie i zostawi w kopalni  tabliczkę z minionej epoki, będzie mógł zwiedzać za darmo. Podobno szczególnie poszukiwany jest szyld, który wisiał na przystankach autobusowych w Walimiu: Walim na żądanie.

Kopalnia Złota w Złotym Stoku - sala przestróg, uwag i apeli (fot. A. Olchawska).

Poza trasą turystyczną znajduje się Sztolnia Księcia, którą można penetrować samodzielnie (szyb jest nieoświetlony= trzeba mieć latarkę). Według podania książę chciał obejrzeć żyłę złota, ale nie miał ochoty przeciskać się przez malutkie korytarze. Górnicy wykuli więc szyb wysoki na 3m. Mimo to pozostawili niskie wejście, aby władca  choć przez chwilę pokłonił się ich ciężkiej pracy.

W cenie biletu można również zapoznać się z wystawą minerałów. Sporo jest też dodatkowo płatnych atrakcji dla dzieci, np. wejście na ściankę wspinaczkową, wybijanie monet, płukanie złota itd.

Kopalnia jest czynna codziennie:
  • w sezonie  letnim (1.IV – 31.X) od 9:00 do 18:00 (ostatnie wejście 17.30)
  • w sezonie zimowym (1 XI – 31 III) od 9:00 do 17:00 (ostatnie wejście 16.00)

Czas zwiedzania około 90 minut.
Ceny biletów: 17 zł normalny, 14 zł ulgowy

Nie ma dodatkowych opłat za fotografowanie i filmowanie :)

One response to “Kopalnia złota w Złotym Stoku

  1. polskie insygnia koronacyjne skradzione z Wawelu w 1794 r. widziano ostatnio na zamku czocha w lutym 1946 r. wtedy to zostały wywiezione do amerykańskiej strefy okupacyjnej mgr inz. arch. jan inglot 21 12 2015 .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s