Pilsko

Pilsko (1557m n.p.m.) to drugi co do wysokości (po Babiej Górze) szczyt w Beskidzie Żywieckim.

Andrzej Komoniecki w swoim dziele Chronografia albo Dziejopis żywiecki1 pisał: A ta [góra] ma stąd swoje nazwisko Pilsko, iż tam dawnych czasów orawscy zbójnicy na tej górze mieli swoje zebrania i uciechy sobie czynili kazawszy sobie wina, piwa, gorzałki za swoje pieniądze przywozić, gdzie pijatyki z owczarzami i dziewkami miewali i często się tam upijali. Skąd tę górę od pijatyk Pilsko nazwano. Oczywiście istnieją jeszcze inne próby wyjaśnienia nazwy szczytu.

Łączny czas przejścia: około 5h [trzeba doliczyć czas na odpoczynek, delektowanie się widokami oraz jagodami i malinami rosnącymi przy szlaku :) ]

W drodze na Pilsko (fot. A. Olchawska).

Etap I

Czas przejścia: 2h 25′

Zostawiamy samochód na parkingu w Korbielowie. Tu czeka nas miła niespodzianka:nikt nie pobiera opłat :) (Nie umiem powiedzieć, czy jest to zasługa fatalnej aury, czy to stan permanentny). Ruszamy w górę żółtym szlakiem. Początkowo wiedzę on asfaltem. Gdy dojdziemy do drewnianego stołu z ławkami (w otoczeniu charakterystycznych drewnianych grzybków!) oznaczonego jako „miejsce odpoczynku” musimy zachować czujność. Niedługo szlak odbije w lewo (mostkiem na drugą stronę strumyka), a niestety zejście to łatwo przegapić. (Jeśli dojdziecie do końca asfaltu to znak, że trzeba nieco zawrócić i skręcić w prawo. Stroma ścieżka pozwoli nam znów znaleźć się na szlaku.)

Droga prowadzi lasem. Początkowo bardziej stromo (ale bez przesady), później łagodniej. Na trasie zobaczyć można tablicę ścieżki dydaktycznej, które informują na jakie rośliny warto zwrócić uwagę. Obok Hali Kornienieckiej przekraczamy strumień i idziemy dalej w górę. Szlak żółty łączy się z zielonym. Później roślinność robi się coraz niższa. To znak, że zbliżamy się do Hali Miziowej.

Potok obok Hali Kornienieckiej (fot. A. Olchawska).

Etap II

Czas przejścia: 30′

Docieramy do hotelu na Hali Miziowej. Przekornie nie piszę do schroniska PTTK, choć taką nazwę nosi ten obiekt. Cóż, ten ogromny budynek (90 miejsc noclegowych) nie wpisuje się zupełnie w krajobraz. Ma służyć turystom, którzy mogą zostać dowiezieni na miejsce samochodami/ skuterami śnieżnymi itd. Organizuje się tu eventy dla firm, szkolenia psychologiczne, biznesowe, motywacyjne… (na szczęście też kursy pierwszej pomocy!). Zimą można korzystać z wyciągu narciarskiego. Ceny noclegów zaczynają się od 29zł/osobę (pokój zbiorowy, bez pościeli). Jeśli chcielibyście przekimać się na podłodze, szanse są nikłe. Taka przyjemność jest możliwa tylko, gdy wszystkie miejsca są zajęte i kosztuje 15zł. Plecakowcom polecam raczej pole namiotowe, które jest zlokalizowane nieco niżej.

Bardziej klimatycznie niż w hotelu jest w budynku obok. W drewnianej izbie znajduje się ruszt, na którym przygotowywane są potrawy, a ogień tańczy wesoło oddając izbie swój blask i ciepło. Zanim powstał hotel to właśnie tu znajdowało się schronisko. W dużej cześć zostało jednak strawione pożarem. Mimo to wielbiciele turystyki pieszej z rozrzewnieniem wspominają atmosferę wprowadzoną tu przez państwa Adamczyków, pyszczy żurek i gadanie o górach.

A jak było wcześniej? Pierwsze schronisko na Pilsku powstało w 1930r. Był to drewniany, góralski budynek z przeszkoloną werandą przez którą można było oglądać panoramę. Perełka całych Beskidów! Schronisko przetrwało okres wojny (stacjonował tam oddział niemieckiej żandarmerii). Następnie obiekt trafił w ręce Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i przez 8 lat działał dosyć prężnie. Niestety po pożarze w 1953r. Ocalały tylko zabudowania gospodarcze. Zaczął się okres prowizorki. Przygotowano miejsca dla 50 osób i tymczasowy bufet. I w tym bałaganie turyści musieli się odnajdować aż do 1991r. Wtedy to nastąpił przełom. Dzierżawcami schroniska zostali państwo Grażyna i Czesław Adamczykowie. Jako dobrzy gospodarze i prawdziwi ludzie gór, znający potrzeby turystów z autopsji zaczęli wprowadzać zmiany. Rozpoczął się remont, uruchomiono kolejną jadalnię, umywalnię i prysznice. Posiłki przygotowywane w tamtejszej kuchni zaczęły przechodzić do legendy ;)

Ruszamy dalej w stronę wyciągu i znów wchodzimy w las żółtym szlakiem. Szlak prowadzi nas dosyć stromą ścieżką. Las szybko zmienia się w kosodrzewinę. Pniemy się w górę i gdy wreszcie dostrzegamy tablicę z mapą i słupek z oznaczeniem szlaków cieszymy się, że jesteśmy na szczycie. Oto zdobyliśmy Pilsko (1535m n.p.m.). Chwila… coś tu nie gra! Przecież miało być 1557m! Okazuje się, że owszem zdobyliśmy polskie Pilsko, ale prawdziwy wierzchołek góry znajduje się po stronie słowackiej.

Pilsko 1535m n.p.m. (fot. A. Olchawska)

Etap III

Czas przejścia: 10′

Idziemy zatem dalej zielonym szlakiem wśród labiryntu kosodrzewiny. Gdy ścieżka stanie się szersza, to znak, że zaraz znajdziemy się na szczycie. Jest tam trochę miejsca, o wysokości informuje nas tabliczka na słupku: Pilsko 1557m n.p.m. Podobno rozpościera się stąd piękna panorama (podobno bo my z powodu mgły nie zobaczyliśmy nic poza białym mlekiem rozlanym nad krzakami).

Etap IV

Czas przejścia: 20′

Wracamy na nasze Pilsko (tą samą drogą) i kierujemy się czarnym szlakiem na Halę Miziową.

Etap V

Czas przejścia: 35′

Mijamy schronisko i dbijamy w lewo na szlak zielony. Mniej więcej w połowie drogi dostrzeżemy po prawej stronie ścieżkę prowadzącą na pole namiotowe. Idąc lasem docieramy do Hali Uszczawne (nazwę zawdzięcza występującemu tam szczawiowi alpejskiemu). Przy dobrej pogodzie widać stamtąd szczyt Babiej Góry.

Etap VI

Czas przejścia: 35′

Idziemy dalej czarnym szlakiem. Po około 15 minutach wychodzimy z lasu na Halę Malorka. Tym razem widok jest piękny niezależnie od pogody :) Tu łatwo zgubić szlak. Trzeba trzymać się lasu po lewej stronie. Jeśli zaraz miniecie ruiny po drewnianym szałasie to znak, że idziecie właściwą ścieżką.

Hala Malorka (fot. A. Olchawska).

Za chwilę znowu wkroczymy do lasu. (W przypadku niepogody las jest ciemny,tajemniczy, pełen snujących się mgieł. Wynagradza kiepskie widoki na szczycie Pilska!)

Las na zboczach Pilska (fot. A. Olchawska).

Gdy las robi się coraz rzadszy wypatrujemy oznaczenia niebieskiego szlaku. (O tym, że zakręca informuje nas znak po drugiej stronie drzewa, który idąc w dół łatwo pominąć!).

Etap VII

Czas przejścia: 30′

Skręcamy niebieskim szlakiem w prawo tuż przed polanką. Po chwili znów wchodzimy w las, by po kilkunastu minutach wejść na asfaltową drogę prowadzącą wśród domostw. Wracamy na parking.

1A. Komoniecki, Chronografia albo Dziejopis żywiecki, Żywiec, 1987.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s