Pierwszy raz na moto w terenie

Micha cieszy mi się już od kilku dni. W niedzielę pierwszy raz ruszam na moto w teren! Dobra, teren to za dużo powiedziane, ale głównym celem jest pośmiganie z dala od asfaltu. Od razu poprosiłam o żenująco wolne tempo i minimalny poziom trudności. A co! Jeżdżę z liściem, wolno mi ;P Mimo to zaczynam od kilku założeń:

  • Nie będę się ślamazarzyć.
  • Nie będę biadolić, że nie umiem.
  • Będę się wywracać i moje nowe, wypieszczone cudeńko zacznie nosić ślady naszej znajomości (byle nie za duże).
  • Dam radę!

Umawiamy się na BP. Dostrzegam zaparkowane białe BMW z mapą podkrakowskich dolinek na wierzchu. To musi być Enlil. Na Doodka też nie musimy długo czekać. Pamiątkowe foty i jazda. (Autorami zdjęć zamieszczonych w tej relacji są: Doodek i Enlil.)

Dołączona grafika

Kilka startów spod świateł i już wiem, że będzie zabawnie. Enlil niespiesznie wrzuca dwójkę, gdy ja już od dłuższego czasu jadę na trójce. Po przesiadce z Cebulastego muszę się przyzwyczaić do krótkich biegów.
Yura prowadzi. Jedziemy niemalże przepisowo :) Najpierw asfaltem, później szutrem (zabawa się zaczyna!) i znowu asfaltem. Docieramy na prom. Przeprawa nie trwa zbyt długo, ale co tam… ważne, że płyniemy!
Dołączona grafika

Później już na 2oo wjeżdżamy w sielankową okolicę. Jeziorka, szuwary, ledwie kilka osób i piasek, dużo piasku – „raj dla wścieklaków”.

Dołączona grafika

Yura zachęca nas do okrążenia jeziorka. Jest tylko jeden mały szczegół: góra piachu, z której trzeba zjechać. Enlil nie ma z tym problemów. Ja glebię już na starcie. Klamka hamulca nabiera bardziej kobiecego, krągłego kształtu.
Dołączona grafika
Yura podnosi Domiego. Wsiadam, próbuję ruszyć, odkręcam manetkę… i się zakopuję. Enlil znowu przychodzi z odsieczą.
Kolejna próba zmierzenia się z górą (tak naprawdę to taki mały pagórek, ale w kontekście glebienia „góra” brzmi lepiej) i znowu ląduję w piachu. Tym razem cierpi lusterko. Daruję sobie przyjemność zjechania tędy. Enlil przeprawia się na Domim na stabilny grunt i ogarnia zniszczenia. Na szczęście są niewielkie. Ja podejmuję mocne postanowienie: muszę znaleźć jakąś piaskownicę i duuuużo ćwiczyć! Tymczasem rusza Doodek. Oczywiście daje radę :)
Później znów jest łatwiej. Przejeżdżamy fajną dróżką do Krzeszowic, skąd ruszamy w dolinki. Widoki są rewelacyjne! Z „głównej” drogi ścieżka odbija na wzgórze. Kusi Enlila.
Dołączona grafika
Wyjeżdżamy. Było warto. Panorama jest cudna! Aparaty znów idą w ruch.
Dołączona grafika

Yura zjeżdża ze wzgórza pierwszy. Na dole szykuje się do focenia nas „w akcji”. Zjeżdżam i szczerzę się do zdjęć. Patrzymy na Doodka na szczycie wzgórza. Olivierowi chyba bardzo spodobało się tamto miejsce. Nie miał zamiaru tak szybko go opuścić. Enlil na białym rumaku rusza na pomoc :)
Chwilę później znów jedziemy piękną trasą. Dookoła skały wapienne, pola, kwiaty, gdzieniegdzie dalekie widoki. Bajka!
Dołączona grafika
Ponownie jesteśmy na asfalcie. Ostry zakręt w prawo i stromo pod górkę. Zaraz za zakrętem odkręcam mocno gaz i Domi gaśnie. Tracę równowagę, brakuje nogi, znowu leżę. Doodek mnie zbiera. Próbuję ruszyć, ale robię tylko żabki i moto co chwilę gaśnie. Kiedy wreszcie udaje mi się odjechać patrzę na obrotomierz. Coś małe obroty mam. Tak, ruszałam na dwójce. Jestem pod wrażeniem swojej bezmyślności! Nic to, trasa jest na tyle ciekawa, że przestaję dywagować na temat umacnianie przeze mnie stereotypu baby za kierownicą. Frajda z jazdy jest coraz większa. Mija nas WRka. Doodkowi ślinka cieknie spod kasku. Jedziemy po kamieniach. Nasza trójka w pełnym rynsztunku na terenowych motocyklach. Słyszymy ryk silnika. Wyprzedza nas zawodnik w klapeczkach na ścigu. Po chwili znów jesteśmy sami pośród pól.
Dołączona grafika
Zjeżdżamy do Doliny Będkowskiej. Tam robi się tłoczno. Nie ma sensu zatrzymywać się na dłużej. Wracamy do Krakowa.
Trasa wyglądała tak:
Dołączona grafika
Doodek, Enlil wielkie dzięki za wszystko! Było super = chcę jeszcze :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s