Chatka pod Niemcową

Zwykle o schroniskach górskich wspominam przy opisach szlaków. Tym razem jest inaczej. Dlaczego? Bo Chatka jest miejscem naprawdę wyjątkowym! Serio! Krup całe wakacje zaplanował tak, żeby tylko spędzić w niej noc :)

Tak po prawdzie chatka nie znajduje się pod szczytem Niemcowej :) Taka zmyłka. Bliżej stąd na niepozorny szczyt Złotułki.

Chatka pod Niemcową (fot. A. Olchawska).

Huśtawka z widokiem :)

Na miejscu stoją dwa drewniane budynki kryte gontem. Słychać wesołe rozmowy na ganku.  Już jest fajnie :) Niezwykły klimat tego miejsca czuje się zaraz po przekroczeniu progu. Ledwie wchodzimy do środka.

– Cześć! Zrobić wam gorącej herbaty? Fajnie, że jesteście!

– Wow!

Chatka pod Niemcową (fot. A. Olchawska).

Nikt nie krzyczy od progu o pieniądze, nie reklamuje super okazji, nie gada o bzdurach. Ot ludzkie, serdecznie powitanie :) Jestem pod wrażeniem: jest jeszcze miejsce na ziemi, gdzie się przestrzega prastarego prawa gościnności! Gdzie nie pytają Cię od progu, kim jesteś, tylko szykują Ci miejsce przy palenisku i dadzą pić. Dobra, nie będę świnią, podzielę się :) Niestety nie każdy miał szczęście spotkać kogoś, kto tak niesamowicie mówiłby o literaturze jak jeden z profesorów, którego wykładów miałam ogromną przyjemność słuchać w czasie studiów. Z Odyseją spotkał się każdy (przynajmniej mam taką nadzieję). Pamiętacie przybycie Odyseusza do króla Feaków, Alkinoosa?

Siwy Echenej, w słowa wymowne bogaty.
Dawnych wieków pamiętny, znał obyczaj stary,
Więc się zaraz odezwał mądrze i do miary:
„Ej! Nie godzi się, królu, bo to nie w zwyczaju,
By w popiele siadywał gość z cudzego kraju.
Czekając na twój rozkaz, chowamy milczenie;
A zatem podnieś gościa, na srebrne siedzenie
Posadź tu obok z nami. Keryksom każ w kruże
Wino lać, cześć oddamy bogu, co grzmi w górze:
Wszak pod jego opieką stoją nieszczęśliwi;
A klucznica z spiżami gościa niech pożywi”. (Odyseja VII)

Rozumiecie? Wchodzi na królewski dwór facet, którego niewiele wcześniej morze wyrzuciło na brzeg. Wygląda strasznie. Ledwo zdążył się opłukać, a Nauzykaa dopiero co postarała się o jakieś ciuchy dla niego. I stoi takie siedem nieszczęść przed obliczem króla. Ten jeszcze nie wie, czy to zwykły obdartus, pirat, czy arystokrata i to… nie ma znaczenia! Pojmujecie? Prawie 3 tysiące lat temu (Odyseja według szacunków powstała w VIIIw. p.n.e.) za punkt honoru poczytywano sobie przyjęcie gościa na miarę swoich możliwości. Nie ważne, czy był bogaty, czy biedny, wykształcony, czy nie, dobry, czy zły. O to nikt nie pytał. Istotne było tylko, że był gościem w Twoim domu. Miałeś zapewnić mu byt, bezpieczeństwo i pomoc. Dopiero jak się napił i najadł, wolno było zadać pytanie o to, jak się nazywa i skąd pochodzi. Kiedyś prawo gościnności było święte. Takie nasze „gość w dom, Bóg w dom” tylko jeszcze mocniejsze. Eh, tnie rozmarzajcie się aż tak nasi współcześni, strudzeni wędrowcy ;P

Wracamy do Chatki. Atmosfera jest. To pewne! Ale nie ma bardzo wielu rzeczy, do których przywykliśmy. Brakuje:

  • bieżącej wody – jest źródełko,
  • prądu (przynajmniej oficjalnie) – są świeczki,
  • ogrzewania i kuchenki elektrycznej – jest drewno do palenia i piece,
  • toalety – jest latryna
  • łazienki – jest ustronne pomieszczenie z miskami do mycia
  • zwyczajnych łóżek – są drewniane prycze
  • serwowanych posiłków – chcesz jeść to pichcisz sobie coś na piecu (kubki, garnki, patelnie, sztućce są do dyspozycji)
  • komercji – jest spokój :)

Z powodu tych „braków” do Chatki trafia bardzo określona grupa turystów. Wśród nich zawsze znajdzie się jakiś grający na gitarze, jakiś gawędziarz- dusza towarzystwa, jakiś samotnik i sympatyczna blondynka ;P Wieczorem wszyscy zasiadają w kuchni. Jest przyjemnie cieplutko, pachnie palone drewno. Nie ma siły, trzeba gadać. Najwytrwalsi dotrwają tak do rana.

Chatka pod Niemcową (fot. A. Olchawska).

Sypialnia z wieloosobowymi pryczami i piecem. Na górze jeszcze ktoś chrapie :)

Jak zaczęła się historia Chatki?

W połowie XX w. wzniesiono drewniane zabudowania, które stoją tu do dziś. Wtedy jednak służyły za gospodarstwo rolne pewnej rodzinie. W 1974r. przeprowadziła się ona „do cywilizacji”, a budynki kupiła Politechnika Krakowska i Almatur. Chatka stała się studencka. Od 1993r. jest w prywatnych rękach, ale wciąż prowadzona jest z sercem.

Chatka pod Niemcową (fot. A. Olchawska).

Koszt noclegu to 13 zł za spanie w chatce, 5 zł za rozbicie namiotu.

Dokładne dane:

„Chatka Pod Niemcową”

Baza Noclegowo – Turystyczna

Trześniowy Groń 5

33-350 Piwniczna – Kosarzyska.

Bezpośredni kontakt: Jurek „HARIS” Walicki TEL: 18 446 51 28

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s