Ornak

Trudność trasy: 2/5

Czas trwania wycieczki: 8-9h

W starych dokumentach górniczych grzbiet nosi nazwę Hornok, czyli Górny.  Ornak nie jest jednak ani wyjątkowo wysoki, ani trudny. Ma jednak w sobie to coś. Gwarantuje niesamowite widoki, niewielką liczbę turystów i możliwość obcowania z nieposkromioną naturą.

 

Etap I

Kiry – Dolina Kościeliska

Czas przejścia: 1h 30′

Kolor szlaku: zielony

 

Wędrujemy z Kir do Schroniska na Hali Ornak. Tę część trasy opisałam tutaj: https://wyprawownik.wordpress.com/2013/07/14/dolina-koscieliska/

Wąwóz Kraków (fot. A. Olchawska).

 

Etap II

Hala Ornak – Iwanicka Przełęcz

Czas przejścia: 1h 15′

Kolor szlaku: żółty

 

Przechodzimy obok Schroniska na Hali Onak. Szlak prowadzi nas w prawo. Wędrujemy lasem. Momentami jest dość konkretne podejście pod górę.

 

Za Iwanicką Przełęczą (fot. A. Olchawska).

Etap III

Iwanicka Przełęcz – Siwa Przełęcz

Czas przejścia: 2h 30′

Kolor szlaku: zielony

 

Po osiągnięciu Iwanickiej Przełęczy skręcamy w lewo na szlak zielony. (Prosto szlakiem żółtym  zeszlibyśmy do Doliny Chochołowskiej.) Jeszcze trochę wędrujemy lasem. Gdy po prawej stronie miniemy obumarłe sosny, znak, że zbliżamy się do piętra kosodrzewiny. Pniemy się w górę zakosami. Podejście jest męczące, ale krajobrazy przed oczyma coraz ładniejsze. Po lewej, w dole rozciąga się Dolina Pyszniańska. Za nią piętrzy się masyw Czerwonych Wierchów. Gdy spojrzymy za siebie, zobaczymy Kominiarski Wierch.

Widok ze zboczy Ornaka (fot. A. Olchawska).

Szlak jest nieco zaniedbany. Nie zawsze wiadomo, którędy powinniśmy iść. Niektóre odcinki są zarośnięte. Nie sposób się jednak zgubić. Idziemy przed siebie grzbietem Ornaka.

Po wyjściu z kosodrzewiny zachwycamy się falującą na silnym wietrze trawą. Pierwsze skojarzenie to połoniny. Tu jednak wysokość robi swoje i krajobraz jest surowszy, bardziej skalisty. Jestem urzeczona. Choć to nie są moje kochane Tatry Wysokie, panorama zapiera dech w piersiach. Idziemy granią chłonąc widoki. Najpierw zdobywamy Suchy Wierch Ornaczański (1832m n.p.m.). Do głowy by nam nie przyszło, że 5 wieków temu w tutejszych sztolniach wydobywano srebro, piryt, miedź i żelazo.

Kolejne, łagodne podejście i kamienisty szczyt. Jesteśmy na Ornaku. Nie ma tu niestety tabliczki, więc tylko z mapy wyczytać możemy, że znajdujemy się na wysokości 1854m n.p.m.

Grzbiet Ornaka (fot. A. Olchawska).

Idziemy dalej. Za Ornaczańską Przełęczą kolejne przyjemne podejście. Przed nami pyszni się Zadni Ornak. To najwyższy z ornaczańskich szczytów (1854m n.p.m.) Swym skalistym zboczem urozmaica naszą wycieczkę. Zbudowany jest z piaskowców osadzonych na skałach krystalicznych. Tuż za szczytem znajduje się rumowisko łupków chlorytowych. To Siwe Skały.

Dostrzegamy już wyraźnie Siwą Przełęcz. Po drodze mamy jeszcze obniżenie Kotłowego Siodła i Kotłową Czubkę (1840m n.p.m.) W okolicy Siwej Przełęczy znajdują się 2 Siwe Stawki oraz stawki: Niżni, Wyżni i Siwe Oczko.

Grzbiet Ornaka (fot. A. Olchawska).

 

Etap IV

Siwa Przełęcz – Dolina Chochołowska

Czas przejścia: 2h

Kolor szlaku: czarny

 

Z Siwej Przełęczy schodzimy na prawo czarnym szlakiem. Co ciekawe brak drogowskazu w tą stronę. Jest natomiast informacja, jak dojść na Starobociański Wierch. Krótka pogawędka z turystami, którzy tędy wychodzili. Śmiało można iść!

Schodzimy do Doliny Starobociańskiej. Ścieka początkowo wiedzie wśród traw. Schodzimy  w zieloność: bujną, dziką i odurzającą zapachem. Im niżej, tym bogatszą. Gdzieniegdzie przejmuje ona ścieżkę, dając jasno do zrozumienia, kto tu rządzi. Niżej na zboczu pojawia się strumyk. Życiodajna siła szemra spokojnie. Mogłoby być błogo, ale kamienie osuwające się spod stóp i ciemne chmury nad głową wzmagają czujność.

Wreszcie wchodzimy w las. Martwi ilość i głębokość śladów opon. Przecież jesteśmy w Parku Narodowym! Drewno czeka na zwózkę.

Dolina Starobociańska Grzbiet Ornaka (fot. A. Olchawska).

Etap V

Dolina Chochołowska

Czas przejścia: 1h 30′

Kolor szlaku: zielony

Gdy dochodzimy do drogi, jesteśmy w Dolinie Chochołowskiej. Choć dolina urokliwa, nawierzchnia odbiera mi przyjemność wędrowania. Słowiańskiej duszy nie dogodzisz! Ucieszą się natomiast miejscy rowerzyści. To jedyne miejsce w Parku, gdzie wolno korzystać z jednośladów.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s